20 Gru

O tym jak nie „przetrwać Świąt Bożego Narodzenia”, tylko cieszyć się nimi w pełni.

Święta to dla wielu z nas to czas nie tylko duchowej refleksji nad tajemnicą narodzin Jezusa, ale czas na ODPOCZYNEK, 3 dni totalnego nic nie robienia przed telewizorem, przy stole, cieszenie się nowymi „dobrami” które znaleźliśmy pod choinką. Już w tym miejscu życzę Wam, ale było ich jak najwięcej trafionych lub chociaż z paragonem aby w razie w... można było dokonać wymiany... Ale nie o tym maiło być przecież:)

Wielu moich pacjentów pytanych w gabinecie jak będą spędzać ten „magiczny czas” deklaruje odpoczynek. Tydzień przed Świętami, czyli ten, który właśnie trwa, to przecież prawdziwe szaleństwo: zakupy, ostatnie prezenty, pakowanie, mega kolejka do spowiedzi, gotowanie, pieczenie, listy zakupów, listy prezentowe, wigilie firmowe i inne barszczyki w gronie bliskich.

Tutaj zawsze pojawia się pytanie: I CO Z DIETĄ W ŚWIĘTA???? Zaryzykuję odważnym stwierdzeniem, nie ma diety w Święta, bądźmy realni, tyle pyszności, tyle jedzenia, które może się zmarnować, że nikt nie będzie jadł na kolację omleta z kiełkami:)

Jak zatem podejść do tematu na luzie i z luźnymi spodniami zakończyć biesiadowanie? W Myśl zasady Pana Paracelsusa „Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną”.Otóż to. Kilka pierogów, kawałek ryby w panierce, nawet sałatka z majonezem i ciasto z kremem, nie spowoduje, że przytyjecie 5 kg po jednym posiedzeniu, jeśli tylko będziecie uważać na ilość i nie jesteście na żadnej diecie eliminacyjnej!

Zdrowa osoba, która na co dzień jest na redukcji, u mnie w gabinecie słyszy o metodzie 1 TALERZA. Wyobraźcie sobie sytuację, która czeka Was za kilka dni. Cały stół jedzenia, różne potrawy, jedne od babci, inne od cioci. Aż ślinka cieknie już teraz na myśl o makowcu, schabie ze śliwką, kutii:) Chcecie spróbować wszystkiego? Nie ma sprawy. Ale musi Wam się to zmieścić na jednym talerzu, nie największym jaki jest w domu i nie z mega górką. Tylko rozsądnie: siadam, do stołu, nakładam na ten mój talerz, to czego chce spróbować, mogą być to różne rzeczy, zdrowe, nie zdrowe, ale jem tylko jedna porcję. Za 3-4 godziny, gdy poprzedni posiłek ZDĄRZY SIĘ STRAWIĆ biorę znów mój talerz i nakładam kolejny posiłek. To jest bardzo ważna sprawa, by podczas Świąt jeść posiłki regularnie i z odstępami. Ich jakość w Święta jest inna, niż w pozostałe dni, to normalne i zrozumiałe, ale ważne, by zachować odpowiednią ich ilość. Ustalcie, że zjecie 4 lub 5 razy dziennie w Święta i jedynie tego się trzymajcie.

Najgorsze jest siedzenie przy stole i tzw. „skubanie” a to kawałek szyneczki, a to mandarynka, a to sernik mamy i tak przez 5 godzin... Niby nic nie zjadłam a czuje pełny brzuch. Organizm musi mieć przerwę na strawienie, tak samo, jak Wy potrzebujecie przerwy na regenerację:)

Mam nadzieję, że moja podpowiedź uczyni Święta ciekawsze i spokojniejsze, tego Wam życzę z całego serca. Na Nowym Rok, natomiast dużo nowej energii z którą i ja Was powitam w gabinecie już w styczniu:)

 

Twój komentarz